Nawigacja

Anime

Rozmowy na temat japońskiej animacji.

Strona główna » Rozmowy fanowskie » Anime » Kimi no na wa czy Hollywood-owa adaptacja to dobry pomysł?
Obowiązuje na całym forum! Prosimy o jego przeczytanie i przestrzeganie
Kimi no na wa czy Hollywood-owa adaptacja to dobry pomysł?
0
29 Września 2017r. 23:10
Ostatnio po internecie krąży informacja o tym, że szykuje się remake live-action Kimi no na wa. Tym razem zabierze się za to (nie)sławne Hollywod. Podobno ma w tym brać udział sam J.J Abrams (lub po prostu jej studio produkcyjne) Niektóre źródła donoszą, że będzie to J.J Abrams i Lindesy Weber oraz Genki Kawamura (producent, który pracował przy filmie). Scenariuszem ma się zając Eric Heisserer odpowiedzialny za film z 2016 pt. Arrival (filmweb tłumaczy to na Nowy Początek)

Tylko czy to aby na pewno dobry pomysł?
Mam tylko nadzieję, że Shinkai też będzie w tym brać udział, bo jednak on jest duszą tego filmu w sporej części. ^^
Jestem negatywnie nastawiony. Anime było dobre. Wiadomo, że na pewno jakiś murzyn się pojawi to się zastanawiam czy nie przeniosą akcji do Ameryki i rolę niektórych postaci zostaną zmienione. Wiec wydaje mi się, że nie będzie to odgrzewany kotle ale kto wie, bo GITS ze Scarlet Johansson podobno aż tak tragiczne nie jest jak go fani malują. Ale jak zobaczę to będę wtedy mógł stwierdzić z pewnością, bo netflixowy death note nie był aż taką klapą jak fani to opisywali (wiem, bo widziałem). Naprawdę niektórzy powinni zobaczyć jakieś słabsze firmy aby zobaczyć co to jest tragedia i nie chodzi tu o gatunek.

W sumie obawiam się też o muzykę w tym filmie, bo to jednak był ważny element tego anime.
Ciekawe kto zrobi soundtrack do filmu... Hans Zimmer. Było by fajnie ale kto ich tam wie.

A wy jaką macie opinie na temat możliwej adaptacji Kimi no na wa w Hollywood?
Jesteście szczęśliwi? Czy załamani? A może patrzycie na to w stylu "ah może być dobre ale kto wie". lub to pewnie tylko plotki.

I czy adaptacja anime na live action może się udać? Dodatkowo jakie live action było dla was najlepiej zrobione?

ZACHĘCAM DO DYSKUSJI nawet jeśli nie widziało się tego anime.
A Spoilery z tego anime proszę wkładać w spoilery!
Ostatnio edytowany przez barthes8 30 Września 2017r. 22:15, W całości zmieniany: 2
_________________
0
30 Września 2017r. 13:28
Powiem Ci szczerze, że jak słyszę, że ma powstać remake live-action albo adaptacja jakiegoś anime to nie jestem pozytywnie nastawiony na taką informację.
Nie było jeszcze żadnej adaptacji, która byłaby na tyle dobra, żeby wzbudzić we mnie nutkę nadziei, że dana produkcja może być świetna.
Nie sądzę, że robienie remake'ów czy też adaptacji to zła rzecz. Bardziej wierze w to, że zajmują się tym źli ludzie. Ludzie, którzy nie znają dobrze naszego świata, czyli anime oraz mangi. Nie rozumieją na czym to wszystko polega.

Dlatego dopóki nie zabłysną jakieś nowe osoby, które zrozumieją głębie anime, to nie mam wiary w powstanie świetnej produkcji, a tym bardziej wybitnej.
Ostatnio edytowany przez Ichigo 30 Września 2017r. 13:29, W całości zmieniany: 1
_________________

0
30 Września 2017r. 22:44
Ichigo:
Nie sądzę, że robienie remake'ów czy też adaptacji to zła rzecz. Bardziej wierze w to, że zajmują się tym źli ludzie. Ludzie, którzy nie znają dobrze naszego świata, czyli anime oraz mangi. Nie rozumieją na czym to wszystko polega.

No w sumie z adaptacją książek też tak bywa, tylko książek się adaptacje udają czasem.

Ichigo:
Dlatego dopóki nie zabłysną jakieś nowe osoby, które zrozumieją głębie anime, to nie mam wiary w powstanie świetnej produkcji, a tym bardziej wybitnej.
i w sumie z drugiej strony fani też muszą kilka rzeczy zrozumieć, że mają zasłonięte oczy przez ten swój hype czy bycie fanem. Ja tam np. wole jak live action jest inne od anime/mangi. Japońskie live Action death note lubię, bo tam nie przeciągali tego na siłę. Dodatkowo jedna osoba uzmysłowiła mi, że to też musi się trafić odpowiednie reżyser etc. który dany gatunek potrafi zrobić dobrze. Może Abrams da swoich aktorów z gwiezdnych wojen. Np.John Boyega albo Daisy Ridley (jakoś by mi pasowała do roli głównej bohaterki ;)

Co do zrozumienia głębi anime to chodziło tobie o anime ogółem? czy o anime, które dane osoby (chociaż tego nie czytały zbytnio?) akurat adaptują?

PS chciałbym aby adaptacja Kimi no na Wa działa się gdzieś w Kanadzie, bo tam są jeziora przepiękne jak góry, wiec jak nie chcą w Japonii tego robić to powinni w Kanadzie *.*
_________________
0
1 Października 2017r. 22:31
Sądzę, że jeżeli produkcja taka doszłaby do skutku w miarę szybko tj. w ciągu najbliższych 2-3 lat, to porównania do oryginału będą moim zdaniem za bardzo nieuniknione. Poziom według zdecydowanej liczby widzów, którzy w ostatnim okresie ten animowany tytuł obejrzeli był bardzo dobry, co przełożyło się również w tym przypadku na popularność i na sprzedaż, tak więc uważam, że jeżeli wybiorą się oni na przykład do kin na wersję live action, to będą raczej oczekiwać czegoś na bardzo zbliżonego, także fabularnie. Myślę, że z jednej strony może być konieczne dokonanie jakichś tam zmian w historii, żeby nie narazić się na zarzut bezmyślnego kopiowania oryginału itp., a z drugiej każda taka zmiana może być według fanów podstawą do krytyki. Zadanie z pewnością nie jest łatwe. A zmiany pewnie będą dotyczyć między innymi zakończenia. Miejsce akcji wiadomo, że raczej również trzeba będzie zmienić. Moim zdaniem przede wszystkim głównym problemem przy realizacji tego projektu będzie waga tego tytułu, tak dobrze przyjętego przez społeczność. :D Z jednej strony jeżeli produkcja ta nosiłaby bardzo podobny tytuł, to mogłaby przyciągnąć ciekawych, ale mogłaby również w jakiejś części z tego powodu zostać zmiażdżona ocenami przez wygórowane oczekiwania. Temat bardzo ciekawy. To nie tak jednak, że twierdzę, że film ten zostałby przyjęty dość chłodno tylko ze względu na sukces oryginału, ponieważ niezależnie od tego może być dużo słabszy. Może się z tego powodu po prostu taki wydać dla wielu fanów. Przystosowanie pewnych elementów kulturowych do realiów np. amerykańskich moim zdaniem mogłoby stanowić dość ciekawy element. ^^
_________________
Strona fanów japońskiej popkultury On-Anime 2009 - 2018
Napędzana przez autorski skrypt On-Anime 4, wykonany przez jednego z największych leni na świecie.